Informacje o pruszkowskich sprawach, głównie wydarzeniach i komunikacji
Kategorie: Wszystkie | Komunikacja | Miasto | Okolice | Sport
RSS
wtorek, 14 października 2008
W piątkowe popołudnie pruszkowscy policjanci zatrzymali 55-letniego Jana W., który w czasie libacji alkoholowej ugodził nożem w nogę 45-letnią Małgorzatę S. Jak ustalili funkcjonariusze mężczyzna jest poszukiwany i ma być doprowadzony do aresztu śledczego lub zakładu karnego.

W piątkowe popołudnie pruszkowscy policjanci patrolujący miasto zostali skierowani przez oficera dyżurnego do jednego z mieszkań przy ulicy Hortensji, gdzie miało dojść do ugodzenia nożem.

Funkcjonariusze natychmiast pojechali pod podany adres i tam zastali 45-letnią Małgorzatę S. , która miała na udzie prawej nogi ślad po ugodzeniu nożem. Kobieta była pijana, mówienie przychodziło jej z trudem. Nie potrafiła wyjaśnić co się stało. Policjanci powiadomili pogotowie ratunkowe, które zabrało ranną do szpitala.

Wkrótce funkcjonariusze ustalili przebieg zdarzenia. W mieszkaniu przy Hortensji odbywała się libacja alkoholowa. Z relacji jednego z uczestników 47-letniego Mirosława K. w czasie „suto zakrapianego” spotkania towarzyskiego doszło do sprzeczki w czasie, której 55-letni Jan W. chwycił za nóż i uderzył nim w udo Małgorzaty S. Mundurowi zatrzymali mężczyznę. Funkcjonariusze w czasie sprawdzania danych osobowych ustalili, że zatrzymany 55-latek jest poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Pruszkowie i ma być doprowadzony do aresztu śledczego lub zakładu karnego.

Obu mężczyzn przewieziono do komendy, gdzie poddano ich badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Mirosław K. miał prawie trzy promile, zaś Jan W. odmówił poddania się badaniu.

Teraz sprawę w swoje ręce przejmą pruszkowscy dochodzeniowcy.

Źródło: KPP w Pruszkowie
10:26, msciciel337 , Miasto
Link Dodaj komentarz »
W piątkowe południe policjanci z Pruszkowa zostali powiadomieni o tym, że w jednym ze sklepów na terenie miasta przebywa małe dziecko bez opieki. Na miejsce niezwłocznie udali się przebywający w terenie dzielnicowi. Trzylatek nie znał swojego nazwiska ani też adresu, ale pokazał funkcjonariuszom drogę do… przedszkola, z którego wyszedł sobie na spacer.

W piątek o 11.30 do komendy w Pruszkowie zadzwoniła właścicielka jednego ze sklepowi powiadomiła, że od jakiegoś czasu przebywa u niej małe dziecko. Chłopiec jest bez opieki i ogląda sobie zabawki.

Niezwłocznie udali się w to miejsce dzielnicowi, którzy byli w tym czasie w terenie. W sklepie zastali małego, wyglądającego na 3 latka chłopca. Nie wiedział on jak ma na nazwisko, ani nie potrafił podać swojego adresu. Funkcjonariusze dowiedzieli się jedynie, że ma na imię Sebastian. Kiedy mundurowi rozpytywali chłopca okazało się, że dziecko chodzi do przedszkola. Rezolutny malec wziął policjanta za rękę i poprowadził do placówki, z której wyszedł sobie na spacer.

W czasie, gdy dzielnicowi maszerowali z dzieckiem przez miasto do dyżurnego komendy zadzwoniła opiekunka z miejscowego przedszkola. Powiadomiła, że jedno z dzieci samo oddaliło się z terenu. Teraz już policjanci wiedzieli, dokąd mają iść. Chłopiec cały i zdrowy został przekazany paniom opiekunkom.

Samodzielna wyprawa Sebastiana zakończyła się dla niego bezpiecznie, ale nie należy zapomnieć o tym, że chłopiec pozostawał pod pieczą pracowników przedszkola, na których ciążył obowiązek opieki. Policjanci ustalą, czy doszło do popełnienia przestępstwa narażenia na niebezpieczeństwo. Za taki czyn grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Źródło: KPP w Pruszkowie
10:23, msciciel337
Link Dodaj komentarz »