Informacje o pruszkowskich sprawach, głównie wydarzeniach i komunikacji
Kategorie: Wszystkie | Komunikacja | Miasto | Okolice | Sport
RSS
niedziela, 23 marca 2008
- To jest napad - krzyczał Ireneusz K. trzymając w ręku papierową torbę. - W torbie mam broń - groził. Udało mu się zrabować z pruszkowskiego banku 20 tys. złotych. Nie zdążył jednak nacieszyć się łupem jeszcze tego samego dnia został ujęty przez policję.

Do banku Millenium znajdującego się w Pruszkowie przy ul. Armii Krajowej w czwartek, 21 lutego wszedł młody mężczyzna. W dłoni dzierżył wniosek o przyznanie mu kredytu. Miał konto w tym banku, które było regularnie zasilane jego skromnymi dochódami. Ireneusz K. składając ów wniosek nie mógł mieć zbyt dużych nadziei na otrzymanie kredytu. Jego zarobki były zbyt niskie. Tak ocenił je także pracownik banku, który wniosek rozpatrywał. Ireneusz K. wyszedł więc z banku Millenium nie załatwiwszy sobie kredytu.

Mniej więcej godzinę później do tego samego banku wszedł mężczyzna łudząco podobny do Ireneusza K. - ta sama sylwetka, to samo ubranie, tyle że z czarną kominiarką zaciągniętą na twarz. Człowiek ten trzymał prawą rękę w papierowej torbie, którą to torbę z kolei dzierżył w ręce lewej.
- To jest napad, to jest napad - oznajmił podniesionym głosem pracownikom banku, którzy wyjrzeli ciekawie ze swych stanowisk pracy, by zobaczyć któż to tak krzyczy.
- W torbie mam broń - tu mężczyzna podniósł nieco w górę obydwie ręce, tak by wszyscy dokładnie widzieli torbę i tkwiącą w niej rękę.
- Dawać pieniądze - dodał po chwili mężczyzna łudząco podobny do Ireneusza K. stałego klienta Millenium w Pruszkowie.
Pracownicy banku wydali napastnikowi żądaną sumę, czyli 20 tysięcy złotych. Mężczyzna zniknął z pieniędzmi.

Godzinę później Ireneusz K. wraz ze swym kolegą wymienili znaczną część zrabowanej kwoty w kantorze w Grodzisku Mazowieckim, wymienili złotówki na euro. Jeszcze później, ale również tego samego dnia Ireneusz K., w raz z tym samym kolegą pojechali do Warszawy i wymienili pieniądze jeszcze raz, tym razem znów na złotówki. Prawdopodobnie Ireneusz K., łudził się, że w ten sposób - za pomocą podwójnej wymiany - „wyprał" zrabowane w banku pieniądze.

Policja zastukała do drzwi Ireneusza K. Jeszcze tego samego dnia. Zatrzymano go, a sześciu pracowników banku rozpoznało w nim napastnika, który domagał się pieniędzy. Ludzie ci zgodnie twierdzili, że Ireneusz K, założył na twarz kominiarkę, aby trudniej go było rozpoznać.

Wobec funkcjonariuszy Ireneusz K., zachowywał się niestosownie i niekulturalnie czym pogorszył swoją i tak niewesołą sytuację. Ireneuszowi K. grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. Mężczyźnie nie udało się udowodnić, że rzeczywiście w trzymanej przez niego torbie znajdowała się broń.

Źródło: Kurier Południowy wydanie 236
15:10, msciciel337 , Miasto
Link Komentarze (2) »
sobota, 22 marca 2008
W sobotę 22 marca przed godziną 10:00 na ulicach Pruszkowa rozegrały się dramatyczne sceny. Policjanci próbowali zatrzymać samochód, którym jechało trzech mężczyzn. Podczas jazdy spożywali alkohol. Kierowca golfa, uciekając przed funkcjonariuszami, próbował gwałtownie zawrócić. Wpadł jednak na latarnię. Jedna osoba zginęła na miejscu.

- Ofiara tego kilkusetmetrowego pościgu to pasażer golfa, a zarazem syn kierowcy - powiedział tvn24.pl nadkomisarz Marcin Szyndler z Komendy Stołecznej Policji.

Mężczyźni podróżujący golfem mieli kilka powodów do ucieczki. Policjanci dostali wcześniej informacje, że kierowca samochodu jest najprawdopodobniej nietrzeźwy. Kiedy zobaczyli auto na ulicach Pruszkowa, próbowali je zatrzymać. Kierujący volkswagenem nie zamierzał poddać się kontroli. Jak się okazało, policja poszukiwała go w związku z inną sprawą - nie stawił się do więzienia na odbycie kary.

Ojciec przeżył - syn zginął na miejscu

Próba ucieczki była tragiczna w skutkach. Golf wpadł na jedną z latarni przy ulicy Powstańców w Pruszkowie. - Na miejscu zginął pasażer, który uderzył głową w metalowy fragment karoserii. Drugi z pasażerów został lekko ranny. Wyszedł już ze szpitala - poinformował nas Szyndler.

W szpitalu, w ciężkim stanie, przebywa natomiast poszukiwany wcześniej kierowca. Pilnują go policjanci. Mężczyzna zostanie najprawdopodobniej zatrzymany.

Źródło: tvn24.pl
17:27, msciciel337
Link Dodaj komentarz »