Informacje o pruszkowskich sprawach, głównie wydarzeniach i komunikacji
Blog > Komentarze do wpisu

Wybory Samorządowe w Pruszkowie, wygrani i przegrani - subiektywny przegląd

Pierwsza tura wyborów za nami. Poznaliśmy już nazwiska nowych radnych miejskich i powiatowych. Jedyną niewiadomą jest to, kto zostanie prezydentem Pruszkowa. Poniżej subiektywne podsumowanie wyników wyborów w Pruszkowie oczami jednego z wyborców.
Pionki

Wygrani

Maksym Gołoś

Chyba największa niespodzianka wyborów. Słabo znany w Pruszkowie, przez osoby mu nieprzychylne nazywany desantowcem z Wołomina. Niewiele było osób, które przed wyborami typowały jego wejście do drugiej tury walki o fotel prezydenta Pruszkowa. Mimo to uzyskał bardzo dobry wynik, niemal 24% głosów. Nie przespał kampanii, jego materiały wyborcze były dosłownie wszędzie. Jego sukces jest również odzwierciedleniem nastrojów panujących w polityce na szczeblu centralnym i przede wszystkim, efektem totalnej porażki Platformy Obywatelskiej w Pruszkowie, ze starostą Smolińską na czele.

Samorządowe Porozumienie Pruszkowa

Wprowadziło do 23-osobowej rady miejskiej 12 radnych, co pozwala na samodzielne, spokojne rządzenie. Za sukces można uznać również 5 radnych powiatowych z okręgu pruszkowskiego, startujących z listy Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej. Do pełni szczęścia zabrakło tylko zwycięstwa prezydenta Starzyńskiego w pierwszej turze.

Olgierd Lewan

Społecznik działający w Stowarzyszeniu Mieszkańców Osiedla-Ogrodu Malichy. Jest znany w swoim okręgu, działa tam od dłuższego czasu, nie tylko w roku wyborczym. Jedyny przyszły radny miejski spoza trzech grup dzielących między sobą pruszkowską scenę polityczną (SPP, PiS, PO). Jego zwycięstwo pokazuje sens wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. Wygrał pewnie z, wydawałoby się, bardzo mocnym kontrkandydatem, Henrykiem Wacławkiem. Uzyskał przy tym najwięcej głosów spośród wszystkich kandydatów, z całego Pruszkowa.

Wojciech Gawkowski i Karolina Gawkowska

Gawkowski do Rady Miasta Pruszkowa dostał się jako jeden z trzech reprezentantów PO. Jego przeciwnicy polityczni wyśmiewali zmianę okręgu kandydowania z rodzinnego Żbikowa na centrum Pruszkowa, określając ją mianem rejterady. Trudno powiedzieć czy to polityczny nos radnego Gawkowskiego, czy szczęście. Faktem jest, że mandat uzyskał, a osoba wytykająca mu zmianę okręgu, nie. Karolina Gawkowska, córka Wojciecha, to nowa postać w pruszkowskiej polityce. W swoim debiucie wyborczym pewnie uzyskała mandat Rady Powiatu Pruszkowskiego. 26-latka zajęła drugie miejsce w swojej partii w okręgu pruszkowskim, startując dopiero z piątego miejsca. Na jej korzyść działało zapewne znane nazwisko oraz młoda twarz, którą można było zobaczyć w niemal każdym zakątku Pruszkowa.

Artur Świercz

Kolejny młody debiutant (22 lata) w radzie powiatu. Jedyny reprezentant komitetu Dobro Wspólne, z okręgu pruszkowskiego. Startując z trzeciego miejsca na swojej liście uzyskał na niej najwięcej głosów wyprzedzając między innymi doświadczonego Jerzego Sieraka, który w przeszłości był prezydentem Pruszkowa, a później przewodniczącym rady miejskiej. Osoba, którą duża część pruszkowian zna, przynajmniej z widzenia.

Ryszard Zacharski

Doświadczony samorządowiec, wiceprezydent Pruszkowa sprzed 25 lat, który po czterech latach przerwy powraca do rady miejskiej. Sprawdzony kandydat z dużym poparciem wyborców. Opuścił tonący statek zwany pruszkowskim SLD i w tegorocznych wyborach z powodzeniem wystartował z listy SPP.

Przegrani

Elżbieta Smolińska

Od 12 lat Starosta Pruszkowski, nazywana carycą Platformy (za co podała do sądu w trybie wyborczym jednego z pruszkowskich radnych i przegrała). Przed wyborami postrzegana jako jedyna kandydatka z realnymi szansami w walce z Janem Starzyńskim o urząd prezydenta Pruszkowa. Poniosła sromotną klęskę uzyskując 17% głosów i zajmując dopiero trzecie miejsce. Przegrała nie tylko ze Starzyńskim, ale również Gołosiem z PiS. Wydaje się, że była tak pewna swojego udziału w drugiej turze wyborów prezydenckich, że przespała kampanię wyborczą. Znaczne zwycięstwo PiS w wyborach na szczeblu powiatowym oznacza, że niemal na pewno pożegna się z fotelem starosty. Na otarcie łez otrzymała od wyborców mandat radnej powiatowej.

Platforma Obywatelska

Porażka Smolińskiej w wyborach prezydenckich, 3 radnych na 23 w radzie miasta i 8 na 27 w radzie powiatu (3 na 10 z okręgu pruszkowskiego) to wynik katastrofalny.

Henryk Wacławek i Jarosław Olszak

Obaj z SPP. Wacławek to jeszcze aktualny przewodniczący Rady Miejskiej w Pruszkowie, w poprzednich wyborach uzyskał w swoim obwodzie świetny wynik. W tegorocznych wyborach zajął drugie miejsce uzyskując niemal dwukrotnie mniej głosów niż Olgierd Lewan. Olszak to doświadczony radny, jedna z najbarwniejszych postaci na pruszkowskiej scenie politycznej. Słynie z ciętego języka i oryginalnych poglądów np. na temat transportu publicznego i dotacji unijnych. Wyborcy nie docenili ich pracy w poprzedniej kadencji.

Jan Starzyński

Nie wygrał w pierwszej turze uzyskując "tylko" 43% głosów. Jego plakaty były wszędzie, poza tym, jako kandydat, nie prowadził praktycznie żadnej kampanii. Za to jako aktualnie urzędujący prezydent pojawiał się publicznie w niezliczonej ilości miejsc. Był to dla niego zdecydowanie najbardziej pracowity miesiąc w całej kadencji. Niezależnie od wyników drugiej tury, już można powiedzieć, że wyborcy pokazali mu żółtą kartkę. Oznacza to, że w kolejnej, ewentualnej, kadencji będzie musiał się starać dużo bardziej.

Markowska Anna

Kandydatka z listy PiS przegrała mandat w drodze losowania. W okręgu nr 7, obejmującym część osiedla Staszica, uzyskała dokładnie tyle samo głosów co Krystyna Szydłak z SPP. Tym razem więcej szczęścia miała była dyrektorka Zana.

Magdalena Dubiel i Julita Dobrowolska

Cztery lata temu do rady miasta dostały się z list Platformy Obywatelskiej. We wrześniu tego roku wystąpiły z klubu radnych PO i głosami radnych SPP zostały wybrane wiceprzewodniczącymi rady. W tegorocznych wyborach startowały już z listy SPP. Dubiel jest Przewodniczącą Stowarzyszenia "Społeczny Komitet Ulica Działkowa". Zmiana barw politycznych oraz zamknięcie przejazdu w ul. Działkowej najwyraźniej nie spodobało się jej wyborcom. Dobrowolska również nie otrzymała mandatu, przegrywając z kontrkandydatką z PO różnicą 15 głosów.

Komitety wyborców "Pruszków 2.0" i "Przyszłość, Pruszków, Porozumienie"

Oba komitety wystawiły łącznie 20 kandydatów do rady miejskiej. Żaden z nich nie uzyskał wystarczającej liczby głosów by zostać radnym. SPPP istnieje w Pruszkowie od trzech lat, jednak jego działania nie są zbyt widoczne. Poranne akcje budzenia pruszkowian kawą i ciasteczkami nie wystarczyły. Komitet Pruszków 2.0 stworzyli natomiast ludzie młodzi, którzy dopiero zaczynają swoje działania polityczne i społeczne w Pruszkowie. Oryginalny program i nowocześnie prowadzona kampania rozpoczęta półtora miesiąca przed wyborami to jednak zdecydowanie za mało. Młodzi kandydaci nie mogą chyba tego do końca zrozumieć...

Zbigniew Bednarek

Osiem lat temu doznał olśnienia i wpadł na pomysł stworzenia w Pruszkowie publicznej sieci WiFi. Szczyci się tym do dziś, gdzie tylko może (poza swoją ulotką wyborczą). Znany z barwnych wpisów na jednym z pruszkowskich forów internetowych. W przeszłości o Starzyńskim pisał tam m.in. "panujacy waszmosc prezydent po raz kolejny robi z siebie pajaca", w tym roku stał się jego największym sympatykiem i obrońcą. Człowiek z ogromnym ego i dużo mniejszym poparciem. Wystartował z listy SPP w okręgu, w którym nikt go nie znał (osiedle Prusa), a o "jego" WiFi mieszkańcy mogą tylko pomarzyć. Jedynie 10 głosów uchroniło go od zajęcia ostatniego (czwartego) miejsca w okręgu. Nie przeszkadza mu to w chwaleniu się odsetkiem zdobytych głosów (niecałe 20%) i nazywaniu tego "niezłym" wynikiem.

Jan Górski

Jego wynik w wyborach prezydenckich (niemal 11%) można by nawet uznać za mały sukces. Jednak buńczuczne zapowiedzi i chwalenie się drugą pozycją w niewiele znaczących sondażach internetowych zapewniły mu miejsce w niniejszym zestawieniu. Kampanię miał ciekawą, widać u niego chęć do działania, którą nadrabia braki w warsztacie politycznym. Jeśli nie prześpi okresu między wyborami to za kilka lat może jeszcze coś namieszać. Powinien jednak ćwiczyć wystąpienia publiczne bo w TVP Info na tle innych, młodych kandydatów wypadł bardzo słabo. Wynik jego partii, SLD, przemilczmy. Leżącego się nie kopie.

czwartek, 20 listopada 2014, msciciel337

Polecane wpisy