Informacje o pruszkowskich sprawach, głównie wydarzeniach i komunikacji
Blog > Komentarze do wpisu

Nie wszyscy zastrajkują, ale kolej stanie

W piątkowym, dwugodzinnym strajku ostrzegawczym nie wezmą udziału przewoźnicy samorządowi (w tym Koleje Mazowieckie i SKM). Jednak niewielkie to pocieszenie dla pasażerów, gdyż w związku ze strajkiem dyżurnych ruchu żaden pociąg nie wyjedzie na linie zarządzane przez PKP PLK.
Podczas konferencji prasowej związkowcy wymienili spółki, których pracownicy podejmą strajk 25 stycznia w godzinach 7 - 9. Są to: PKP Polskie Linie Kolejowe, PKP Intercity, PKP Cargo i PKP Energetyka. Chodzi o firmy, w których – zdaniem związkowców – zarządy chciały wymusić na pracownikach podpisanie deklaracji w sprawie ulg przejazdowych.

Nie wezmą udziału w strajku pozostałe spółki, czyli większość przewoźników pasażerskich m.in.: Przewozy Regionalne, Koleje Śląskie, Koleje Mazowieckie, SKM w Warszawie i PKP SKM w Trójmieście. Ale żaden z ich pociągów nie wyjedzie na trasę, ponieważ na dwie godziny przerwą pracę dyżurni ruchu z PKP PLK.

Warszawa rozpatruje różne warianty na wypadek zatrzymania pociągów SKM z Pruszkowa, Legionowa, Sulejówka, Otwocka i z lotniska. - To może być zastępcza komunikacja autobusowa albo honorowanie biletów u innych przewoźników kolejowych - w Kolejach Mazowieckich czy w WKD - mówi Paweł Olek z biura prasowego Zarządu Transportu Miejskiego.

Mogą również wystąpić utrudnienia w kursowaniu pociągów na linii WKD. O takiej możliwości poinformował zarząd spółki na stronie internetowej, prosząc jednocześnie pasażerów o "korektę planów uwzględniającą możliwość zaistnienia znaczących utrudnień".

Przedstawiciele WKD jeszcze w środę informowali, że ich pociągi też mogą stanąć. - Jeden ze związków zawodowych chciał dołączyć do protestu. Dziś już wiadomo, że strajku u nas jednak nie będzie - mówi Krzysztof Kulesza, rzecznik WKD. Na tej linii nie ma też groźby zablokowania ruchu przez inne spółki, bo przewoźnik ma własnych dyżurnych ruchu i niezależne od sieci PKP tory.

Pasażerowie muszą się więc liczyć z utrudnieniami w dojeździe do pracy. Związkowcy deklarują, że w piątek o godzinie 7.00 pociągi nie staną w szczerym polu – zakończą kursy na stacjach węzłowych.

Według przedstawicieli kolejowych związków zawodowych protest został wywołany próbami wymuszenia przez pracodawców podpisania przez pracowników deklaracji w sprawie ulg przejazdowych. – Od poniedziałku prosiliśmy pracodawców, by zaprzestali tych działań, jednak ci nie odpowiedzieli na nasze apele – twierdzi Leszek Miętek, prezydent Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych.

Leszek Miętek powiedział też, że w strajku będą uczestniczyć wszystkie kluczowe związki zawodowe. - Strajk ten nie przerywa prowadzonych przez nas negocjacji. Usiądziemy do stołu zaraz po zakończeniu protestu, czyli w piątek 25 stycznia o 9.00 – powiedział. - Jest to nasza odpowiedź na butę i arogancję, z którą się spotkaliśmy ze strony pracodawców – dodaje szef związkowców.

W trakcie konferencji związkowcy odnieśli się też do kwestii rekompensaty, którą mieliby dostać jako dodatek do pensji w zamian za ustępstwo w sprawie ulg. – Suma 720 złotych miesięcznie została wyliczona na podstawie połowy obowiązującej wartości sieciówki, dodatkowo obniżonej o 10 proc. Nikt nigdy podczas negocjacji z pracodawcami nie rozmawiał z nami na temat wysokości tej kwoty – powiedział Miętek.

W czwartek około godziny 18. PKP ma uruchomić witrynę internetową www.wczasiestrajku.pl, gdzie mają być przekazywane bieżące informacje o utrudnieniach.

Źródło: Kurier Kolejowy, Gazeta.pl Warszawa
czwartek, 24 stycznia 2013, msciciel337

Polecane wpisy