Informacje o pruszkowskich sprawach, głównie wydarzeniach i komunikacji
Blog > Komentarze do wpisu

Sokół odleciał w Pruszkowie

Fatalna czwarta kwarta kosztowała podopiecznych Bartłomieja Przelazły zwycięstwo w meczu z Sokołem Łańcut. Po tej porażce pruszkowianie do prowadzącego MOSiRu tracą już pięć punktów.

Sokół do tej pory nie wygrał ani razu na wyjeździe. Zawodnicy z Łańcuta przegrali gładko z Polonią 2011, a w dwóch innych meczach z MKS Dąbrowa Górnicza i Asseco Prokomem II przez niewytłumaczalne dla trenera Dariusza Kaszowskiego przestoje w grze. – Jedną z przyczyn tamtych porażek jest brak typowego rozgrywającego, który w trudnych momentach ustawiłby naszą grę.

Znicz Basket również gra bez doświadczonego rozgrywającego. Adrian Suliński i Paweł Bacik z racji wieku grają nierówno, Dominik Czubek typową jedynką nie jest. Właśnie brakiem typowego rozgrywającego w obu drużynach można wytłumaczyć bardzo nierówny mecz w Pruszkowie.

Po 20 minutach gry goście prowadzili 39:33. Duża w tym zasługa Tomasza Pisarczyka (20 pkt, 4 zbiórki i 2 bloki). Pisarczyk nie ograniczył się tylko do gry pod koszem, często pokazywał się swoim partnerom na półdystansie, a nawet na obwodzie. Z 16 oddanych w tej części meczu rzutów – łącznie z wolnymi, trafił 13. Prowadzenie do przerwy uśpiło gości. Przez pierwszych sześć minut trzeciej kwarty gracze Sokoła nie trafili ani jednego rzutu, w całej trzeciej kwarcie zdobywając ich tylko 8. Miejscowych do walki poderwał Jakub Dłoniak, który w krótkim odstępie czasu trafił trzy rzuty za trzy punkty oraz walczący po obiema tablicami Tomasz Briegmann. – To już nie pierwszy mecz, w którym trzecią kwartę rozpoczynamy słabo. Piętnastominutowa przerwa wyraźnie nam nie służy – mówił po spotkaniu Łukasz Kwiatkowski. Na 10 min przed końcem Znicz Basket prowadził z Sokołem 59:47.

Czwarta kwarta meczu była swego rodzaju odbiciem lustrzanym trzeciej, z tą tylko różnicą, że to goście atakowali. Na 21 punktów z rzędu Sokoła gospodarze odpowiedzieli dopiero na trzy minuty przed końcem, kiedy przegrywali już 59:68. Zryw Znicza Basket w końcówce na niewiele się zdał.

Kwiatkowski, który przez ostatnie dwa lata grał w Pruszkowie, w niedzielę był widoczny tylko w końcówce – Bardzo zależało mi na wygraniu tego meczu, dlatego zwycięstwo cieszy podwójnie. Nie jest ważne jak w statystykach wygląda moja gra, najważniejsze jest dla mnie dobro zespołu.

Po tej porażce Znicz Basket spadł na 14 miejsce w ligowej tabeli.

Znicz Basket Pruszków - Sokół Łańcut 68:75 (17:15, 16:24, 26:8, 9:28)

Znicz Basket: J.Dłoniak 19 (3), T.Briegmann 13, A.Suliński 11 (1), R.Pacocha 9, D.Czubek 8 (2), A.Bajer 4, D.Wilkusz 2, G.Malewski 2, P.Bacik 0;
Sokół: T.Pisarczyk 26 (1), M.Kułyk 17 (4), B.Dubiel 12 (1), I.Chromicz 6, Ł.Kwiatkowski 6 (1), W.Pisarczyk 5, J.Szurlej 2, A.Mroczek-Truskowski 1, J.Balawender 0.

Źródło: zniczbasket.pl
wtorek, 11 listopada 2008, msciciel337

Polecane wpisy